Tapczan dwuosobowy - mebel, który ratuje małe mieszkania

Aus MeWi

Nie zapominajmy o tekstyliach, bo to one nadają wnętrzu miękkości i charakteru. Zamiast syntetycznych zasłon, które zbierają kurz, wybierz naturalne materiały jak len czy bawełna. U siebie mam zasłony z grubego lnu w kolorze écru, które nie tylko filtrują światło, ale też tłumią hałas z ulicy. Do tego dywan z wełny owczej pod stopami, który daje ciepło nawet w chłodne dni. Kiedy pomagałam znajomej urządzać jej pierwsze mieszkanie, doradziłam, by zamiast jednego dużego dywanu położyła kilka mniejszych w różnych miejscach. Dzięki temu mogła łatwo zmieniać aranżację i prać je oddzielnie. Przytulne wnętrze to takie, które angażuje zmysły dotyku i wzroku. Pamiętaj też o poduszkach, nie tylko na sofie, ale i na krzesłach. Miękka poduszka pod plecami podczas pracy przy biurku to mały luksus, który robi różnicę.

Z czasem moje małe mieszkanie zaczęło przypominać magazyn meblowy. Każdy kąt był zagospodarowany, ale brakowało mi miejsca na pościel dla gości. I wtedy wpadłam na pomysł, żeby biurko do pracy w domu połączyć z funkcją spania. Znalazłam model, który po rozłożeniu zamieniał się w łóżko z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym. Genialne rozwiązanie, gdy w ciągu dnia potrzebujesz biurka, a wieczorem łóżka dla znajomego. Tylko uwaga na mechanizm DL, który przy codziennym składaniu może się zużyć szybciej, niż producent obiecuje.

Wynajmowałam kiedyś kawalerkę w bloku z wielkiej płyty. Salon sypialnia i kuchnia w jednym, a do tego goście z innych miast lądowali u mnie regularnie. Wtedy odkryłam, że tapczan dwuosobowy to nie jest mebel dla leniwych, tylko dla ludzi, którzy muszą sprytnie gospodarować przestrzenią. Mój pierwszy miał 140 cm szerokości i materac piankowy o grubości zaledwie 10 cm. Spało się jak na desce, ale z perspektywy czasu wiem, że można lepiej. Szukając kolejnego, zwracałam uwagę na stelaz listwowy, bo on daje cyrkulację powietrza i sprężystość, której nie zapewni prosta płyta wiórowa.

Kolejnym problemem okazały się goście na noc. Nie mam osobnego pokoju, więc każdy nocleg wymaga transformacji salonu. Znalazłam na OLX używaną wersalkę z tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni. Ma 190 cm długości po rozłożeniu, a w ciągu dnia służy jako siedzisko dla trzech osób. Welur jest praktyczny – nie widać na nim kurzu ani kocich włosów, a plamy z kawy usuwam wilgotną szmatką. Podczas składania trzeba uważać na palce, ale po kilku razach wchodzi w krew. Wersalka stoi pod ścianą, a nad nią zamontowałam półkę na książki i lampkę z ruchomym ramieniem, żeby czytać przed snem. Wieczorem wystarczy rzucić koc i poduszkę – gotowe.

Kiedy dobierasz lampy do salonu, zwróć uwagę na ich rozmieszczenie względem mebli. Jeśli masz łóżko z pojemnikiem na pościel w salonie, bo mieszkasz w kawalerce, światło nad nim powinno być kierunkowe – najlepiej sprawdzi się kinkiet z ruchomym ramieniem zamontowany nad wezgłowiem. Unikaj wtedy wiszących lamp nad samym łóżkiem, bo będą przeszkadzać przy wstawaniu i ścieleniu. Z kolei przy kanapie z funkcją spania, która jest najczęściej używana w dzień, postaw na lampę stojącą z abażurem z materiału – rozprasza światło i nie razi w oczy podczas drzemki. Pamiętaj też o wysokości: lampa stojąca powinna mieć górną krawędź abażuru na wysokości oczu, gdy siedzisz, czyli około 120-140 cm od podłogi.

Ostatnia rada od praktyka: nie kupuj tapczanu dwuosobowego bez możliwości wymiany materaca. Niektóre modele mają wszyty na stałe wkład, co po kilku latach kończy się wymianą całego mebla. Wybierz taki z osobnym materacem piankowym na stelazu listwowym, który możesz odwrócić lub wymienić. To przedłuża życie tapczanu i oszczędza pieniądze. Mój obecny ma już pięć lat, a materac wciąż jest sprężysty, bo regularnie go przekręcam. I pamiętaj, żeby zmierzyć korytarz przed zakupem, bo tapczan w kartonie może nie wejść w wąskie drzwi.

Z praktyki w aranżacji wiem, że układ płytek potrafi zdziałać cuda. Zamiast tradycyjnego układu cegiełki, spróbujcie ułożyć prostokątne płytki w jodełkę – daje to wrażenie ruchu i dynamiki, nawet w niewielkim pomieszczeniu. Kiedy urządzałam łazienkę w starym bloku z nierównymi ścianami, zdecydowałam się na płytki łazienkowe w formie mozaiki na jednej ścianie. To sprytnie zamaskowało krzywizny, a przy okazji stało się mocnym akcentem. Kolorystycznie postawiłam na połączenie bieli z butelkową zielenią, która pięknie kontrastuje z drewnianymi dodatkami, jak półka na olejki. Pamiętajcie tylko, że ciemne fugi na jasnych płytkach to proszenie się o szybkie zabrudzenia – lepiej wybrać odcień o ton jaśniejszy od płytek. W salonie, gdzie mam kanapę z funkcją spania, podobny trik z kolorem fugi zastosowałam przy płytkach na kominku, by ukryć sadzę.