Tapczan z pojemnikiem – mebel, który ratuje małe mieszkania

Aus MeWi

Pamiętam czasy, kiedy na sam dźwięk słowa „wersalka" przed oczami stawał mi obraz niewygodnego, ciężkiego mebla z cienkim materacem i metalowym stelażem, który budził się w nocy przy każdym ruchu. Dziś jednak producenci poszli o kilka kroków do przodu i nowoczesna wersalka to zupełnie inna bajka. W moim małym mieszkaniu, gdzie każdy centymetr ma znaczenie, postawiłam na model z mechanizmem DL i stelażem listwowym. To właśnie ten system pozwala na szybkie rozłożenie bez konieczności odsuwania mebla od ściany, co w ciasnym pokoju jest na wagę złota. Długo szukałam czegoś, co nie będzie tylko tymczasowym legowiskiem, ale realnym miejscem do spania dla gości.

Nie da się ukryć, że meble do salonu muszą być przede wszystkim funkcjonalne, ale nie zapominajmy o proporcjach. W jednym z mieszkań, które urządzałam, właścicielka uparła się na ogromny stół rozkładany, choć jadała głównie na kanapie. Efekt był taki, że stół blokował przejście i nikt nie chciał siadać przy nim do kawy. Lepiej postawić na mniejszy stolik kawowy z regulacją wysokości i rozkładaną kanapę z funkcją spania, która w razie potrzeby zamienia się w przestrzeń do pracy. Wtedy salon staje się elastyczny i dostosowuje się do naszych potrzeb, a nie odwrotnie.

Kolejnym problemem, z którym się zmierzyłam, był brak miejsca na posciel dla gości. W małym mieszkaniu każdy centymetr jest na wagę złota. Rozwiązanie przyszło samo, gdy odkryłam meble loftowe z dodatkowymi szufladami w podstawie. Moja kanapa z funkcja spania ma wysuwany schowek, w którym trzymam trzy komplety pościeli i dwa ręczniki. Mechanizm DL działa płynnie i nie wymaga siłowania się z materacem. Gdy rozkładam kanapę, wystarczy pociągnąć za ukryty pasek i całość zmienia się w łóżko w ciągu kilku sekund. To szczególnie ważne, gdy goście przyjeżdżają późnym wieczorem i nie chcą czekać na rozkładanie.

Styl loftowy nie oznacza rezygnacji z wygody. Wręcz przeciwnie. Surowe stalowe ramy zestawiłam z tapicerka welurowa w kolorze butelkowej zieleni. Miękki welur łamie chłód metalu i betonu, a przy tym jest praktyczny. Plamy z kawy czy wina łatwo usunąć wilgotną ściereczką. Wybrałam model z siedziskiem o głębokości 55 cm, który sprawdza się zarówno do siedzenia przy filmach, jak i do spania. Do tego stelaz listwowy zapewnia wentylację materaca, co przy welurowej tapicerce ma znaczenie, bo tkanina nie zbiera wilgoci.

Zastanawiałam się długo nad wyborem między wersalka a sofą z funkcją spania. Wersalki mają tę zaletę, że są lżejsze i łatwiej je przestawić, gdy zmieniam aranżację. Ale ich materace bywają cieńsze. Moja wersalka zyskuje na funkcjonalności dzięki pojemnikowi na pościel, który mieści nawet dwie poduszki ortopedyczne. Do tego wybrałam model z pianką termoelastyczną, która dopasowuje się do ciała. Gdy goście nocują, nie narzekają na ból pleców, co zdarzało się przy starszych rozkładanych meblach.

Tapicerka welurowa wymaga odrobiny uwagi. Koty lubią na niej spać, a welur łatwo łapie sierść. Rozwiązaniem jest odkurzacz z miękką szczotką i cotygodniowe przecieranie wilgotną szmatką. Z kolei mechanizm DL w mojej kanapie z funkcja spania działa bez zarzutu od dwóch lat. Ważne, żeby przy zakupie sprawdzić, czy prowadnice są metalowe, nie plastikowe. Plastikowe potrafią pękać przy częstym rozkładaniu. Moja kanapa ma stalowe szyny, które wytrzymują codzienne użytkowanie.

Gdy dziecko dorasta, zmieniają się też potrzeby związane ze spaniem. Moja córka przez dwa lata upierała się przy kanapie z funkcją spania, bo mogła na niej siedzieć z laptopem i koleżankami. Prawda jest taka, że wersalka sprawdza się tylko wtedy, gdy jest dobrze dobrana. Szukajcie modeli z mechanizmem DL, który pozwala rozłożyć siedzisko jednym ruchem - to ważne, zwłaszcza gdy w pokoju jest mało miejsca. Pamiętajcie też o stelazu listwowym, który zapewnia odpowiednie podparcie dla kręgosłupa.

Podsumowując, jeśli macie małe mieszkanie i brakuje wam miejsca na przechowywanie, tapczan z pojemnikiem to praktyczne i estetyczne rozwiązanie. Pamiętajcie tylko, żeby przed zakupem sprawdzić wymiary, rodzaj mechanizmu i możliwość czyszczenia tapicerki. Welur jest ładny, ale jeśli macie zwierzęta, lepiej wybrać gładką tkaninę techniczną. Upewnijcie się też, że stelaz listwowy ma odpowiednią ilość listew – im więcej, tym lepsze podparcie. I najważniejsze: nie kupujcie tapczanu bez przetestowania go na sklepie. Połóżcie się na materacu, unieście stelaż, sprawdźcie, czy mechanizm chodzi gładko. To inwestycja na lata, więc warto poświęcić chwilę na dokładne porównanie. Ja swojego tapczanu nie zamienię na nic innego.

W kwestii tkanin mam jedno żelazne zdanie: tapicerka welurowa to strzał w dziesiątkę, jeśli macie zwierzęta albo małe dzieci. Sierść nie wbija się w materiał tak łatwo, a plamy z soku da się zetrzeć wilgotną szmatką bez smug. Kiedyś bałam się weluru, bo kojarzył mi się z czymś trudnym w utrzymaniu, ale nowoczesne technologie sprawiają, że jest praktyczny i elegancki. W salonie postawiłam na granatową sofę z weluru i po dwóch latach wygląda jak nowa. Do tego dołożyłam pufę z pojemnikiem na drobiazgi, żeby nie musieć trzymać pilotów na widoku. To drobiazgi, ale one właśnie robią różnicę w codziennym komforcie.