Jak Inteligentny Dom Zmienia Moje Mieszkanie Na Lepsze
Kolejna sprawa to tapicerka. Na początku myślałam, że welur to tylko modny kaprys, ale po roku użytkowania zmieniłam zdanie. Tapicerka welurowa jest nie tylko przyjemna w dotyku, ale też praktyczna – nie mechaci się jak len, nie rysuje jak skóra, a plamy z kawy czy wina można zetrzeć wilgotną szmatką, jeśli zareaguje się od razu. Wybrałam odcień granatowy, bo na jasnych tapicerkach widać każdy okruszek. W salonie, gdzie jadam posiłki i pracuję, to ważne. Welur ma też tę zaletę, że nie jest zimny w dotyku zimą, a latem nie klei się do skóry. Oczywiście, jeśli masz kota, lepiej sprawdzić, czy materiał nie łapie pazurów – mój dachowiec próbował, ale welur wytrzymał bez zadrapań.
Często słyszę od czytelniczek, że boją się, iż tapczan z pojemnikiem będzie zajmował za dużo miejsca w salonie. Prawda jest taka, że jego wymiary są standardowe – 90x200 cm w wersji jednoosobowej, 140x200 lub 160x200 w małżeńskiej. Ja wybrałam 140 cm szerokości, bo to kompromis między wygodą spania a przestrzenią na stolik kawowy i regał. Przy ścianie mebel zajmuje dokładnie tyle samo miejsca co zwykłe łóżko z pojemnikiem na posciel, ale jest niższe – wysokość siedziska to 45 cm, co ułatwia wstawanie i siadanie osobom z problemami kręgosłupa. Tylko trzeba pamiętać o odsunięciu od ściany na 5-7 cm, żeby stelaż swobodnie się unosił.
Gdy zaczęłam szukać konkretów, szybko odkryłam, że nie każdy tapczan z pojemnikiem jest taki sam. Największe znaczenie ma mechanizm podnoszenia. Wybrałam model z mechanizmem DL, który unosi cały stelaż wraz z materacem jednym płynnym ruchem. Żadnego podnoszenia ciężkiego blatu, żadnego przytrzaśnięcia palców. Dźwignia gazowa sprawia, że nawet dziecko poradzi sobie z otwarciem skrzyni. Pod spodem zmieściłam trzy kołdry, cztery poduszki, zapasowy komplet pościeli i zimowe swetry – wszystko schowane, a na wierzchu tylko czysta tapicerka welurowa w kolorze musztardowym, która nadaje wnętrzu charakteru.
Zastanawiałam się też nad wersalką, która często reklamowana jest jako oszczędność miejsca. Problem w tym, że standardowa wersalka po rozłożeniu zajmuje tyle samo powierzchni co tapczan dwuosobowy, ale ma gorszy materac i sztywny stelaż. Do tego jej mechanizm bywa głośny i wymaga siły. Mój tapczan rozkłada się bezszelestnie, a rano składam go jednym ruchem. Dla kogoś, kto codziennie zmienia funkcję z dziennej na nocną, to ogromna różnica.
Ostatnia rada – nie kupujcie tapczanu dwuosobowego bez przetestowania go w sklepie. Usiądźcie, połóżcie się, sprawdźcie, czy nogi nie zwisają. W domu będziecie go używać każdego dnia, więc wygoda to podstawa. Ja spędziłam w salonie pół godziny, czytając książkę na rozłożonym meblu. Dopiero wtedy wiedziałam, że to ten właściwy.
Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania o powierzchni 32 metrów, wiedziałam jedno – potrzebuję mebla, który pomieści mnie i mojego partnera na co dzień, a w razie potrzści przyjmie gości na noc. Przez tygodnie oglądałam oferty, mierzyłam, obliczałam i w końcu trafiłam na tapczan dwuosobowy. To było coś, co łączyło funkcję sofy do siedzenia i wygodnego łóżka, a przy tym nie zabierało cennej przestrzeni. Zastanawiałam się tylko, czy taki mebel naprawdę sprawdzi się w praktyce, czy to tylko kolejna obietnica producentów. Okazało się, że klucz tkwi w szczegółach konstrukcji i materiałach.
Pierwszą rzeczą, na którą zwróciłam uwagę, był mechanizm rozkładania. W małych pokojach każdy centymetr ma znaczenie, a źle zaprojektowany system potrafi zepsuć cały efekt. Szukałam czegoś, co nie wymaga przesuwania stolika kawowego czy odsuwania ściany. Mechanizm DL okazał się strzałem w dziesiątkę – wysuwa się prosto do przodu, a oparcie opada, tworząc płaską powierzchnię do spania. Żadnego dźwigania, żadnego blokowania przejścia. Pamiętam, jak testowałam go w sklepie, wyobrażając sobie poranną kawę bez konieczności składania pościeli od razu po wstaniu.
Tapicerka to kolejna sprawa, o którą biłam się z myślami. Len wygląda elegancko, ale plamy od wina czy kawy to koszmar. Zdecydowałam się na tapicerkę welurową w odcieniu musztardowym. Welur jest przyjemny w dotyku, nie mechaci się i łatwo go czyścić – wystarczy wilgotna ściereczka. Po roku użytkowania na siedzisku nie widać śladów użytkowania, a goście często pytają, czy to nowy mebel. Przy wyborze koloru radzę unikać bieli, chyba że macie dzieci albo kota.
Nie oszukujmy się – tapczan dwuosobowy nie jest meblem dla każdego. Jeśli masz oddzielną sypialnię i duży salon, pewnie wybierzesz klasyczne łóżko i kanapę. Ale w kawalerce lub dwupokojowym mieszkaniu, gdzie każdy metr jest na wagę złota, tapczan robi robotę. Przez trzy lata przetestowałam go w różnych konfiguracjach – jako główne łóżko, jako kanapę dla gości i jako miejsce do leniwego czytania książek. Jedyny minus to waga – tapczan z pojemnikiem i solidnym stelażem waży sporo, więc przestawianie go w pojedynkę graniczy z wyczynem. Przy zakupie warto od razu zaplanować, gdzie ma stać, bo późniejsze przesuwanie może skończyć się porysowaną podłogą.