Tapczan rozkładany - mebel, który ratuje małe mieszkania
Pamiętam, jak sąsiadka z góry narzekała, że jej rozkładana kanapa z funkcją spania ma fatalny mechanizm i po roku użytkowania strasznie skrzypi. Dlatego przy wyborze tapczanu zwróciłam uwagę na mechanizm DL, który jest cichy i wytrzymały. Rozkładanie zajmuje dosłownie kilka sekund, a samo łóżko z pojemnikiem na pościel to zbawienie, gdy brakuje mi miejsca w szafie. Wrzucam tam koce, dodatkowe poduszki i zapasową kołdrę dla gości. To rozwiązanie sprawdza się też w pokoju dziecka, gdzie każdy schowek na zabawki jest na wagę złota. W moim przypadku mebel stoi pod ścianą w salonie, a po rozłożeniu robi się z niego pełnowymiarowe miejsce do spania dla dwóch osób.
Zastanawiałam się nad tańszą wersalką z szufladą, ale po rozmowie z producentem wybrałam model z pełnym pojemnikiem. Różnica jest taka, że w wersalce szuflada ma często tylko 15 cm głębokości i trzeba składać kołdry w rulony. Tutaj wrzucam wszystko luzem, bez składania, i zamykam bez walki. A gdy przyjeżdżają goście, wystarczy wyjąć jedną kołdrę i poduszkę, a reszta zostaje w środku. Nie muszę przekopywać całego magazynu.
Zastanawiałam się też nad wersalką, bo wersalka kojarzy się z gościnnym pokojem i często jest tańsza. Ale wersalka ma płytki mebel i wąskie siedzisko, co przy wzroście 170 centymetrów oznacza zwisające stopy. Poza tym mechanizm rozkładania w wersalce zwykle zajmuje miejsce w szafie lub pod ścianą. U mnie każdy centymetr był zaplanowany, dlatego wybrałam łóżko z pojemnikiem na pościel z funkcją przechowywania. Kiedy przyjeżdżają goście, po prostu wyciągam zapasową pościel z pojemnika, ścielę łóżko i mam gotowe posłanie. Nikt nie musi spać na dmuchanym materacu, który w nocy się opróżnia. A rano wszystko wraca do skrzyni i pokój znów wygląda jak sypialnia, a nie magazyn.
raz zobaczyłam takie łóżko w salonie meblowym, pomyślałam, że to zwykła skrzynia z materacem. Dopiero sprzedawca pokazał mi, jak działa mechanizm DL, który unosi cały stelaż jednym ruchem. To nie jest tańczenie z deskami jak przy starej wersalce, gdzie trzeba było wyjmować wszystko z szuflady. Tutaj podnosisz materac piankowy razem ze stelażem listwowym i masz dostęp do całej przestrzeni od podłogi po szczyt. U mnie zmieściły się cztery kołdry, sześć poduszek, dwa komplety pościeli i jeszcze zapasowy koc. I to bez składania na pół, bo głębokość pojemnika ma trzydzieści centymetrów.
Projektanci mebli prześcigają się w pomysłach na pojemnik na pościel. W jednym z katalogów widziałam łóżko z szufladami bocznymi, które wysuwają się na prowadnicach kulkowych – idealne do przechowywania pościeli w pokoju dziecka, gdzie maluch sam może sięgnąć po kocyk. Z kolei w sypialni rodziców sprawdzi się model z podnoszonym stelażem i dużą komorą na kołdry zimowe. Pamiętaj tylko, żeby pościel pakować w worek próżniowy, bo schowek pod łóżkiem nie jest wentylowany i wilgoć może powodować nieprzyjemny zapach. Ja wkładam dodatkowo saszetkę lawendową dla świeżości.
Kiedy projektuję wnętrza dla klientów, często słyszę: „Ale czy to będzie wygodne na co dzień?". I tu wracam do konkretów. Jeśli ktoś planuje spać na sofie regularnie, polecam modele z tapicerką welurową – nie dość, że wyglądają elegancko i dodają wnętrzu miękkości, to jeszcze są przyjemne w dotyku i łatwe w czyszczeniu. Welur zbiera mniej kurzu niż moherowe tkaniny, a przy codziennym użytkowaniu to ważne. Do tego stelaż listwowy – on naprawdę wentyluje materac, co zapobiega zaparzeniu i przedłuża żywotność. Bez tego nawet najlepszy materac piankowy szybko straci sprężystość.
Kiedy goście zostają na noc, wyciągam z pojemnika na pościel zapasową poduszkę i cienki koc. Wcześniej trzymałam je w workach na dnie szafy, ale dostęp do nich był karkołomny. Teraz wszystko mam pod ręką, a łóżko z pojemnikiem na pościel służy mi też jako dodatkowa powierzchnia do siedzenia w ciągu dnia. Wystarczy rzucić na nie kilka poduszek dekoracyjnych i gotowe. Jeśli masz małą sypialnię, rozważ wersję z tapicerką welurową w kontrastowym kolorze – taki mebel staje się punktem centralnym pomieszczenia, a nie tylko miejscem do spania.
Koszt takiego łóżka to wydatek rzędu 1500-2500 złotych, w zależności od tapicerki i mechanizmu. Moje z tapicerką welurową i mechanizmem DL kosztowało 1800 zł z dostawą. Porównując z ceną szafy wnękowej, która w moim metrażu i tak by się nie zmieściła, to oszczędność. A do tego oszczędność miejsca – nie potrzebuję komody ani regału na pościel. W małym mieszkaniu to jak znalezienie dodatkowego pokoju. I choć niektórzy mówią, że łóżko z pojemnikiem na pościel wygląda masywnie, to w nowoczesnych modelach rama jest niska, nawet 35 cm od podłogi, co optycznie powiększa przestrzeń.
Jeśli masz małą sypialnię i ciągle brakuje ci miejsca na pościel, to łóżko z pojemnikiem na pościel może być odpowiedzią. Nie mówię, że rozwiąże wszystkie problemy z przechowywaniem, ale zdecydowanie ułatwi codzienne funkcjonowanie. Ja po roku użytkowania nie wyobrażam sobie powrotu do łóżka bez skrzyni. Nawet przy przeprowadzce do większego mieszkania na pewno wybiorę model z mechanizmem DL, bo wolę mieć więcej miejsca na zapasowe tekstylia niż na puste pudła pod łóżkiem.